Opór wewnętrzny
Kategorie: Szkoła Poziom: 0
03 maja 2006Istnieją rzeczy mądre wprowadzane w sposób szalony, są również rzeczy szalone wprowadzane w sposób mądry. Przykładem ilustrujacym przypadek drugi jest awans zawodowy nauczycieli. W czasach wielkiej reformy oświaty, czyli wtedy gdy tworzono sześcioklasowe szkoły podstawowe, gimnazja i trzyletnie szkoły średnie, pochylono się nad losem nauczyciela, biadając jaki to on nieszczęśliwy i sfrustrowany, ponieważ specyfika jego pracy nie pozwala mu awansować, czyli motywować go do lepszej pracy. Umyślono zatem stworzyć szczeble kariery, by gog czuł się spełniony.
I wszystko byłoby dobrze (szczytne i chwalebne założenia przyświecały temu projektowi), gdyby nie idiotyczny sposób dokonywania awansów.
Nie ważne czy jesteś dobry w tym co robisz, czy nie! Nie ważne czy się starasz, czy nie. Ważne, że musisz odczekać określony czas i złożyć przed szanowną komisją opasłą tekę. Zrodziło to oczywiście patologie, które mnie osobiście przyprawiają o dreszcze.
Poczęło szanowne ciało gogiczne gonić za świstkami papieru potwierdzającymi ukończone szkolenia,
kursy (to zaś zrodziło wysyp firm, fundacji przygotowujących szkolenia - niestety ich poziom nie
nadaje się nawet do komentowania). Poczęli także gogowie publikować swoje materiały w serwisach
edukacyjnych (jak zapewne się domyślacie, spiritus movens w tym przypadku jest uzyskanie
zaświadczeń o publikacji). I wszystko byłoby ok., gdyby nie fakt, że 90% publikowanych materiałow
jest żenujących pod względem treści, zgodnie z zasadą: ... nie ważne co się pisze, ważne, że
opublikowane
.
Mógłbym nie pastwić się nad tym i nie ciskać. Mógłbym powiedzieć sobie: Pisz chłopie, papier niczym stal zdzierży wszystko. Ale opór wewnetrzny mam przed wykonywaniem mnóstwa bezsensownej pracy, trwonieniem szasu, który spożytkować mógłbym w szczytniejszym celu.
PS.
Opór może zostać złamany! Może dostanę podwyżkę?
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Komentarze do wpisu
byte
03 maja 2006, 15:06
Taaaa, znam te klimaty. Polonistka dyplomowana, która sadzi błędy ortograficzne? No problem.