Oczekiwanie
Kategorie: Ogólne Poziom: 0
08 maja 2006Mam nieodparte wrażenie, że pokolenie trzydziestolatków, do którego sam należę, zawsze na coś czekało.
Urodzeni w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia już na początku swego żywota oczekiwali na cytrusy lub/i wyroby czekoladopodobne, pojawiające się w sklepach tylko z okazji najważniejszych świąt. W tym miejscu pozwolę sobię na uzasadnioną kronikarsko dygresję - oczekiwania albo przyjmowały formę bierną (berbeć, przyszły trzydziestolatek, oczekiwał na nie w domu) albo formę aktywną (jako karta przetargowa w kolejkach sklepowych).
Początek lat osiemdziesiątych to oczekiwanie na nigdy nieprezentowany odcinek Teleranka z dnia 13 grudnia. Z czasem oczekiwanie nabrało bardziej politycznego charakteru. Pod koniec lat osiemdziesiątych czekalismy na czerwcowe pierwsze wolne wybory, w których jeszcze udziału brać nie mogliśmy i koniec PRL. Początek lat 90-tych jawi mi się obecnie jako wyspa stagnacji na oceanie wiecznego oczekiwania, ledwie matura, dowód osobisty pierwsze wolne wybory prezydenckie i wybory roku 1991, w których wygrała Unia Demokratyczna.
Niestety nic nie trwa wiecznie, tak i Wyspa Nieoczekiwania, na której płynęli trzydziestolatkowie, zatonęła 19 września 1993, kiedy to wybory parlamentarne wygrał SLD. Rozpoczął się zatem okres Smutnego Wyczekiwania, tym smutniejszego, że urzędowanie jako premier koalicyjnego rządu SLD-PSL rozpoczął Waldemar "Kamienna Twarz" Pawlak. Bólu oczekiwania na lepsze jutro nie zmniejszyło jego odejście. Przyszli następni: Oleksy i Cimoszewicz.
Każdy kto wierzy w lepsze jutro, w tym momencie powinien przestać czytać tekst niniejszy. Będąc w sile wieku nasi trzydziestolatkowie, patrzyli jak w roku 1997 wygrywa Akcja Wyborcza Solidarność i choć w porównaniu z dniem dzisiejszym wyglądało to niewinnie, niczym szamotanina niemowlaków, wcale nie było różowo.
Dochodzimy do momentu, który dla każdego kronikarza jest najtrudniejszy, nie ma przełamania
impasu, brak wieści dobrych, a przynajmniej nie ma wieści o braku wieści złych. Czytelnik znudzony
pesymistyczną wizją traci wolę czytania. Zatem nie ułatwia mi zdania rok 2001, będąc kolejną
cezurą, od której trzydziestolatkowie zaczynają odliczać kolejne dni oczekiwania na koniec rządów
koalicji SLD-PSL (to nie błąd, oni znowu powrócili do władzy!). W tym miejscu czas jest, by złozyć
wniosek o budowę pomnika ku czci Nieznanego Oczekujacego Trzydziestolatka, za hart, siłę ducha i
niezłomnośc w oczekiwaniu, że kiedyś bedzie lepiej. Jak sami pewnie się zorientowaliście, od
września 2005 roku wcale nie jest lepiej. I tylko w pamięci kołacze mi się dialog z filmu
Monthy-Python'a "Sens życia" miedzy Grubasem a kelnerem:
- "...lepiej?" - pyta się kelner.
- "Lepiej przynieś wiadro, będę rzygał" - odpowiada Grubas
Przydługi powyższy tekst tak naprawdę był tylko pretekstem do wyartykułowania pewnej prośby, którą chcę wygłosić tylko i wyłącznie w swoim imieniu.
Kiedykolwiek wyrażę swoje oburzenie w związku z poczynaniami PIS-u,
kiedykolwiek napiszę, że Lech Kaczyński nie jest moim prezydentem, a Jarek nie spełnia moich marzeń
wchodząc w koalicję z Samoobroną I LPR-em;
kiedykolwiek napiszę, że niegodne jest to by wicepremierem był człowiek czerokrotnie skazany
prawomocnym wyrokiem;
kiedykolwiek zapłaczę i zaklnę, nad losem edukacji kierowanej przez Romana Giertycha;
kiedykolwiek będę protestował przeciwko arogancji polityków PIS-u, Samoobrony czy LPR-u
nie mówcie mi nigdy, abym poczekał i zobaczył!
Ja czekam całe swoje życie na normalny kraj, w którym polityk bierze precz łapy od moich poglądów i
przekonań, w którym polityk nie gmera gospodarką, nie decyduje za mnie co jest dobre, a co nie.
Posłowie
Wizja dziejów najnowszych Polski, jest tylko i wyłącznie wizją autora wpisu. Zwrot
"Trzydziestolatkowie" został użyty na licencji "Licencia poetica PL" i nie wyraża poglądów całego
pokolenia. Jeżeli jednak jest inaczej, to autorowi jest miło, że nie czuje się osamotniony w swoich
przekonaniach i poglądach.
- Tagi: nadzieje, oczekiwanie, refleksje,
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Komentarze do wpisu
byte
08 maja 2006, 18:34
Kelner był schizofrenikiem? Skoro "pytał się"...
jbg
08 maja 2006, 18:38
Cała scena rozgrywa się w knajpie. Grubas po niesamowitej ilości dań rozpiera się na fotelu, wobec tego kelner namawia go na maleńki opłatek miętowy i wtedy zapytuje go: "Lepiej?".