Dobra i zła wiadomość
Kategorie: Dryfowanie, Szkoła Poziom: 1
11 listopada 2006Dokładnie dwa miesiące od popełnienia tego wpisu, Komisja Kwalifikacyjna, złożona z ekspertów MEN, na podstawie załączonej dokumentacji oraz postępowania kwalifikacyjnego uznała, że nada mi stopień nauczyciela dyplomowanego. Zawędrowałem zatem na drabinie awansu zawodowego na przedostatni szczebel.
I co dalej? Nic!
Byłbym zapewne mocniej cieszył się z tego faktu, gdyby nie to, że 13 listopada stawić się mam do szpitala. Okazało się bowiem, że w wyniku niezwykle niehigienicznego trybu życia, nabawiłem się kamieni w woreczku żółciowym. Zaś jedynym wyjściem z tej sytuacji jest usunięcie zbędnego już produktu ewolucji (czyt. woreczka). Celowo nie wspominam tu o jeszcze jednym rozwiązaniu, a mianowicie prowadzeniu "mnisiego żywota". Wizja wykreślenia piwa i ostrych potraw z mojego menu, spowodowała, że zdam się na interwencję chirurgiczną.
Tnijcie! Wycinajcie! Ja chcę wreszcie poczuć w gardle smak piwa.
Pobyt w szpitalu przewidziano na dni cztery, następnie dwa tygodnie rekonwalescencji w domu i powrót do pracy. Powrót człowieka wypoczętego i uboższego o swój woreczek (ale po perypetiach z nim związanych, nie czuję się z nim emocjonalnie związany).
Zatem niech się stanie, co stać się ma.
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Komentarze do wpisu
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.