Dni pięć ...
Kategorie: Dryfowanie, Ogólne Poziom: 0
19 listopada 2006Dni pięć minęło od czas, gdy uboższy stałem się wewnętrznie na skutek działań chirurgicznych. Laparoskopia ma jednak przed sobą świetlaną przyszłość.
Ze wspomnień szpitalnych:
- po łyknięciu dwóch tabletek "głupiego jasia" zasnąłem i nie pamiętałem nic, nawet drogi na zabieg - to się nazywa skuteczność;
- uwierający w rękę wenflon denerwował niepomiernie przez cały czas pobytu;
- pierwszy raz łyknąłem tabletkę nasenną, leżąc na plecach cały dzień, w nocy nie dałem rady zasnąć samodzielnie;
- po dwóch dniach przymusowej głodówki, zupa mleczna smakowała jak najprzedniejsze danie.
Zwolnienie poszpitalne do 10 grudnia przeraża - co ja będę tyle czasu czynił w domu - chyba wyrwę się wcześniej do pracy. Pozostało jeszcze tylko przynajmniej dwa miesiące diety i witaj wieczorny łyku piwa. Mam nadzieję, że okres dryfowania zakończy się definitywnie.
- Tagi: laparoskopia, przerwa, szpital,
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Komentarze do wpisu
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.