Słów kilka o wynikach wyborów

Kategorie: Ogólne, Polityka Poziom: 0

27 listopada 2006

Wybory samorządowe się skończyły. Wybory w których PiS ewidentnie doznał porażki. Porażka boli, co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Ale zamiast przyjąć ją z godnością (świadomie, aczkolwiek może na wyrost użyłem tego sformułowania), politycy PIS-u szukają winnych swojej porażki.

Sygnał do obłędnych tłumaczeń dał premier Kaczyński, który stwierdził:

[Marcinkiewicz] Będzie więc przekonywał, żeby ci, do których się zwracamy, zrozumieli, że to, co się im wmawia w "Szkle kontaktowym", to jedna wielka bzdura. Że to my chcemy Polskę zmienić i zmieniamy na lepsze, a ci inni chcą cofnąć Polskę do tego, co było przed aferą Rywina, do czegoś bardzo niedobrego.

Ależ tak, argument "oblężonej twierdzy" już znam. Znam doskonale hasło "kto nie z nami, ten przeciwko nam", wiem także doskonale panie premierze, że to pewnie "zomowcy" wypaczyli wynik wyborów samorządowych. Na dodatek premier odkrywa przed nami kolejną część układanki zwaną "układem". Oto program, niewątpliwie satyryczny, "Szkło kontaktowe" staje się programem opiniotwórczym, wpływającym na wynik wyborów samorządowych

Jakby tego było mało, usłyszałem (przeczytałem) o rzeczach zdumiewających:

[...]wszystko, co zaplanowaliśmy, przeprowadzimy konsekwentnie. W przyszłym roku reforma finansów publicznych, przedstawimy ofertę mieszkaniową, którą się wyśmiewa, poprawi się bezpieczeństwo, będą wyniki reformy wymiaru sprawiedliwości, nieźle wygląda sytuacja w służbie zdrowia. Kolejny rok będzie kolejnym rokiem konsekwentnej polityki zagranicznej, która nie wynika z kompleksów, z poczucia gorszości.

Ponownie okazuje się, że można pleść bzdury w nieskończoność. Szczególnie o reformie finansów publicznych, choć wiadomo, po obecnych poczynaniach koalicjantów, że żadna zmiana nie nastąpi ani w zakresie stawek podatkowych ani w zakresie rozdymanej do granic wytrzymałości administracji państwowej, ani w zakresie ograniczenia wydatków publicznych. Szczególnie o sytuacji w budownictwie mieszkaniowym, mimo, że przez rok niemal nie uczyniono nic lub prezentowano żenujące plany, jak choćby plan przeznaczenia ziemi gminnej w ręce prywatne pod budowę domów jednorodzinnych (kto? komu? w jaki sposób? i dlaczego?).

Oczywiście rozumiem także, że w przypadku stwierdzenia "konsekwentna polityka zagraniczna" doszło ze strony premiera do semantycznego nadużycia. Bo czy brak polityki zagranicznej można nazywać polityką konsekwentną? Najwidoczniej premier, uważa, że tak! W tym wszystkim najbardziej wstrząsającym dla mnie to, że być może premier postępuje zgodnie z zasadą, iż kłamstwo powtarzane dostatecznie długo staje się prawdą.

Wystąpienie wodza dało sygnał całej masie innych wystąpień polityków PiS-u. Jak zwykle nie zawiódł mnie marszałek Sejmu (dwojga imion) Marek Jurek, który tonem wieszcza ogłosił:

To, że w ostatnim okresie kampanii wyborczej PO zwróciła się o poparcie do ugrupowań postkomunistycznych, liderów tego obozu politycznego, źle wróży polityce polskiej.

A ja biedny myślałem, że już nic bardziej nie zaszkodzi polskiej polityce, niż utworzenie koalicji PiS-Samoobrona-LPR i uczynienie Leppera i Giertycha wicepremierami. Czyli panie marszałku mam rozumieć, że jak Kali ukraść to dobrze, ale jak Kalemu ukraść to już niekoniecznie fajnie.

A może zamiast tych wszystkich żenujących i pokrętnych wyjaśnień politycy PiS wyciągnęliby właściwe wnioski z prowadzonej przez siebie dotychczas polityki? Choć obawiam się, że w kontekście ich dotychczasowych działań nie jest to możliwe.

Na koniec polecam także ciekawy artykuł poświęcony językowi obecnej władzy oraz jego zdumiewającym podobieństwom z językiem obowiązującym w czasach władzy komunistycznej.

Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.

Komentarze do wpisu

Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

Markdown (opis znaczników):
**Strong**Strong, _Em_Em, [Link](http://link.pl)Link, > Cytat

O blogu

Jogger ten wykorzystując "Licencia poetica PL" jest zbiorem luźno powiązanych przemyśleń dotyczących polityki, wpisów osobistych oraz quasi technicznych.

  • Nowe szaty 14 lutego

    Najwyraźniej mam sentyment do szablonów tworzonych przez Design Disease, skoro przeportowałem ich kolejny, noszący wdzięczną nazwę Compositio. Co więcej, to on będzie przyoblekał teraz mojego joga, a poprzedni po niezbędnych poprawkach zostanie udostępniony.

  • Nowy JID 11 sierpnia

    Po raz kolejny zostałem zmuszony do zmiany JID - tym razem jest to jbg@jabster.pl.

  • Chińska wrózba 26 marca

    Jeśli okazja wzywa Cię po imieniu, nietaktem byłoby nie odpowiedzieć