Pasożyt
Kategorie: Firefox & co. Poziom: 0
03 lutego 2007Człowiek rodzi się, pobiera wykształcenie, a potem schodzi z tego świata w przekonaniu, że ciemny jest i kropka. Dlatego ja, osobnik płci męskiej, w sile wieku, posługujący się w internecie nickiem JBG, będąc zdrowym na ciele i umyśle, oświadczam, co następuje (biorąc przykład z innych łotrów i pasożytów, w tym reoda i byte'a):
Dawno dawno temu, gdy panowały czasy szczęśliwości, mogłem spokojnie dotrzeć do informacji zawartych na stronach internetowych. Niestety wszystko legło w gruzach jak Tanie Państwo po roku sprawowania władzy przez PiS i pojawiły się reklamy, spoza których nie było widać nic. Swym cieniem przesłaniały, najmniejszy znak interpunkcyjny, szybowały od jednego rogu ekranu do drugiego napawając mnie przerażeniem. Dlatego, gdy nadeszła godzina prawdy, zanuciłem pod nosem:
Bój to jest nasz ostatni,
Krwawy skończy się trud [...]
i zainstalowałem AdBlocka, by tępił paskudztwo reklamowe, niczym Maciarewicz agentów WSI. Jako, że przezorny zawsze ubezpieczony, dołożyłem jeszcze NoScripta, przez co spokojnym stał się na wieki.
Na koniec rzeknąć mi jeszcze wypada: tak jestem pasożytem, a moja przeglądarka jest moją twierdzą.
PS.
Autorem logo jest thion.
- Tagi: , AdBlock, Pasożyt, blokowanie reklam,
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Komentarze do wpisu
splash
03 lutego 2007, 13:42
I niech Bóg nas – pasożyty – błogosławi.
jbg
03 lutego 2007, 13:53
Dobrze prawisz splash. Niech tak będzie :D
lelaseski
03 lutego 2007, 14:20
Pocieszające, że zdajecie sobie sprawę blokowanie reklam jest moralnie.. niepewne. Wszak samo słowo „pasożyt” ma jednoznacznie negatywny odbiór.
Proponuje nowy znaczek o treści: „Jestem złodziejem. Kradnę oprogramowanie.”
AdBlocka osobiście już nie używam. Gryzło mnie sumienie.
splash
03 lutego 2007, 14:22
To jest ironiczne podejście do sprawy. Ja siebie nie uważam za pasożyta.
W ogóle nie wiem co to za ostatnio jakiś dziwny szum powstał w okół tych reklam.
Nie ma porównania pomiędzy kradnięciem oprogramowania a używaniem adblocka.
Gdzie jest napisane, że mam obowiązek oglądania reklam ? No gdzie ? Właśnie, nigdzie. A instalując oprogramowanie zgadzam się na licencję.
lelaseski
03 lutego 2007, 14:30
Oczywiście nie ma obowiązku oglądania reklam. Traktuje je jako cenę, przykry obowiązek jaki jestem zmuszony spełnić by przeczytać artykuł na gazeta.pl zamiast kupować ją w kiosku. Gdy ściągam program freeware, akceptuje reklamy na stronie autora itd.
Nikt z drugiej strony nie zmusza mnie do czytania wspomnianego artykułu i pobrania aplikacji. Wolny wybór.
Porównanie między piractwem a blokowaniem odnajduje bez trudu. W obu przypadkach oszukuje autora.
splash
03 lutego 2007, 14:35
„Traktuje je jako cenę, przykry obowiązek jaki jestem zmuszony spełnić” >> masochizm ? ;-)
„Porównanie między piractwem a blokowaniem odnajduje bez trudu. W obu przypadkach oszukuje autora.” >> Nie oszukujesz autora, bo w którym niby miejscu autor pisze o zakazie modyfikowania jego strony na własny użytek ? A jeśli zmienisz kolor czcionki w css, bo wg ciebie jest za jasna, to co, też go oszukujesz ?
Są typy reklam, za które autor dostanie kase bez względu na ilość ich wyświetleń, są też takie, do których potrzebne są wyświetlenia. Ale mały stopień oglądalności powinien autorom tychże reklam dać do myślenia, że nie tędy droga. Zresztą już powoli w wielu portalach przechodzi się na tzw artykuły sponsorowane, jak to ma np miejsce na wykopie czy wp.pl.
lelaseski
03 lutego 2007, 14:47
Matulu jedyna! Idąc tym tropem każda godzina w robocie byłaby masochizmem. To nie tak! Po prostu otrzymuje coś i za to płace. Czytam ale daje coś w zamian. Oczywiście jest lepiej gdy tylko dostaje ale jestem wtedy… pasożytem :)
Nie podchodzę do problemu od strony prawnej, ponieważ na prawie się nie znam. Oceniam całą sytuacje w aspekcie moralnym.
Oczywiście, że wolę reklamy ambitne, ciekawe i dyskretne. Mam szczerą nadzieję że tylko takie się uchowają. Póki co niestety tak nie jest.
Śledząc dyskusje o blokowaniu reklam na kilku już blogach jestem zdumiony zdecydowanie jednostronną oceną tego zjawiska.
splash
03 lutego 2007, 14:49
Taka jest mentalność większości internautów i tego nie zmienisz.
Ja jestem człowiekiem, który korzysta z własnych praw najmocniej jak tylko może. Dlatego gdy trzeba, kupuje legalny soft, gdy mogę to blokuję reklamy na stronach.
jbg
03 lutego 2007, 14:58
A ja nie! Bo jest to zjawisko na tyle negatywne, że i ocena może być tylko jedna. Jeżeli ktoś chce zarabiać na stronie, niech uczyni dostęp do treści za np. smsa (jak już było to gdzieś powiedziane).
Zdzierżę reklamy typu googlowego, nie pozwolę jednak, by co i raz wyskakiwały mi zasłaniając pół ekranu.
tomek
09 lutego 2007, 00:48
Też jestem pasożytem, cholera, nie mam nic przeciwko reklamom na www, ale sensownym. Gdy wchodzę na jakąś stronę i z miejsca zostaje zapytany setką flashy przysłaniających wszystko, szlag mnie trafia, i od razu adblock w ruch. Jeżeli gdzieś jest adSense czy coś, w dobrych kolorach to nie ruszam, ale gdy na ciemnej stronie latają białe reklamy, to autorzy muszą liczyć się z tym, że większość je wyłączy u siebie.
Astar
30 maja 2007, 02:08
Adblock? Genialny programik. To może tak radośnie strzele linkami. Reklamy absolutnie nie przeszkadzają mi kiedy nie utrudniają korzystania ze strony, czasem nawet jakąś kliknę. Sa też reklamy np na ling.pl , te zasłaniają jedyną część strony z której korzystam, a gdy potrzeba mi SZYBKO jakiegoś słowa stają się wręcz irytujące, dlatego zostały zablokowane. Nie lubie być zmuszony do oglądania czegoś, nie widzi mi się żeby mnie ktoś przypinał do fotela w trakcie 15 minutowych reklam tvnu i nie mam zamiaru ogląda flashowych mutantów jeśli nie jest to konieczne. Reklama powinna przecież zainteresować a nie doprowadzać do skrajnego zniechęcenia.
Płatne strony zamiast reklam? Proszę bardzo! Mieliśmy już onet wiem, któremu na przeciw wyszła wikipedia, mieliśmy ściąga.pl, dla którego alternatywą jest klp.pl . Internet jest wolny, można robić takie strony jakie nam akurat pasują, i zawsze ale to zawsze znajdzie się ktoś kto dzieli się wiedzą żeby zainteresować nią innych, bo temat ciekawy. A nie dla dochodu z 20 znajdujących się na stronie reklam, bo akurat liczba odwiedzić przekroczyła 200.
Powiedziałem.