De gustibus ... RSS

Kategorie: Estetycznie, Ogólne Poziom: 0

11 lutego 2007

W żadnej z sentencji czy przysłowiu nie ma więcej prawdy jak w tej, która mawia, że de gustibus non est disputandum. Nie poświęcając więcej niż to trzeba słów, należy potwierdzić, że tyle ile osób, czy użytkowników, tyle opinii i przyzwyczajeń. Nie inaczej jest, ze subskrybowaniem kanałów RSS przez użytkowników czytników, czy przeglądarek (które obsługują tą technikę), o czym przekonałem się czytając wpis Ile treści w RSS? popełniony przez Polskiego Bloggera.

Sam do tej pory sądziłem, że najkorzystniej serwować (tak jak do tej pory było to na moim joggerze) i dostawać skrócone wpisy lub wstępy artykułów. Jeżeli taka rssowa zajawka wzbudziła moją ciekawość, przechodziłem do pełnej treści wpisu lub/i artykułu.

Ale skoro powiedziało się już, że o gustach się nie dyskutuje, okazało się, że jest zarówno wielu zwolenników skróconych wpisów, jak i pełna rzesza ich przeciwników, którzy lobbują za pełnymi wpisami w subskrypcji RSS. Za to wszyscy stanowczo sprzeciwiają się samym nagłówkom wiadomości, z racji ich znikomej użyteczności.

Skoro tak wypada badanie - być może na nie całkiem reprezentatywnej grupie - postanowiłem zmienić kanały RSS i zaoferować wybór czytającym, oferując dwie ich wersje:

Unosząc się na tej gigantycznej fali zmian kanałów RSS, postanowiłem dodać także możliwość subskrybowania komentarzy poszczególnych wpisów dla nieużytkowników joggera, którzy nie mają możliwości śledzenia wątków. Oparłem się tylko pokusie, by wprowadzić jeszcze jeden kanał RSS dla Minibloga, wychodząc z założenia, że i tak nie poruszam tam spraw na tyle istotnych, by dostąpiły one tej łaski.

PS.
Tak wiem, coraz częściej podlegam prawu serii publikując kolejne wpisy o zbliżonej tematyce.

Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.

Komentarze do wpisu

Bartini

11 lutego 2007, 12:43

RSS wymyślono po to żeby nie sciagac tysiecy bajtów danych, więc wychodze z założenia że styka nagłówek i zajawka (max 500 znaków, minimum 200).
I tak, żeby skomentować ciekawy wpis, albo wrzucić do go del.icio.us, musze wczytać całą stronę z nim, więc pełna treść mnie nie ustawia w RSS.
Tyle z mojej strony.

jbg

11 lutego 2007, 13:05

Zgadza się Bartini, moja opinia też jest taka, ale żeby zadowolić zwolenników pełnych wpisów, dodałem taką możliwość.

favicon

snufkin

11 lutego 2007, 13:17

Popieram, bardzo mnie denerwuje, gdy hacking.pl przysyła rss’em tytuł, a w treści … też tytuł – to sie trochę mija z celem ;]

jbg

11 lutego 2007, 13:19

No generalnie tak :D Zajawka ma sprawić, że przynajmniej co nieco dowiemy się o artykule lub wpisie.

Ja-Joanna

11 lutego 2007, 13:30

Nie cierpię RSS-ów. Nie wiem, ile razy już próbowałam zacząć ich używać. Za każdym razem zniechęcał mnie fakt, że jest tylko tytuł/zajawka, a nie ma pełnej treści i pełnego formatowania. Tak już mam, że lubię oryginalny layout. I tak już mam, że nie lubię musieć używać dwóch programów, żeby przeczytać jeden artykuł. Dlatego mam np. teczkę zakładek, czy jak to się tam nazywa, która się za jednym kliknięciem otwiera, a mi zajmuje nie więcej niż kilka minut przejżenie, czy wśród ulubionych blogów nie pojawiło się coś nowego.

A tak sobie teraz pomyślałam, że najbardziej mi się marzyło coś w stylu zakładka + rss. Czyli normalna zakładka a w ramach niej ilość nowych wpisów, np. gazeta.pl (30), to chyba nie może być trudne do zaimplementowania.

jbg

11 lutego 2007, 16:02

@Ja-Joanna

To w pełnej rozciągłości potwierdzałoby prawdziwość powiedzenia, że de gustibus non est disputandum.

Jakkolwiek nie sposób odmówić racji Twojej argumentacji przeciwko RSS.
Dla mnie są one całkiem użyteczne, dokonuję selekcji na to, co warto zobaczyć i co można sobie darować.

Co do łatwości zaimplementowania – być może tak jest, ale możesz usłyszeć wtedy słowa o niszowości swojej prośby.

lemiel

11 lutego 2007, 20:30

A do bloga na joggerze po przeczytaniu wiki można sobie dodać samemu kanał jaki się chce, tylko trzeba chcieć. No i ewentualnie być nieuprzejmym wobec tych udostępniających przez Feedburnera…

jbg

11 lutego 2007, 20:33

Dlatego ja po przeczytaniu wiki dodałem tylko dwa kanały z trzecim w komentarzach, żeby nie rozdymać oferty rss-owej – zgodnie z zasadą „miej wybór, ale w granicach rozsądku”. ;)

Dodaj komentarz

Markdown (opis znaczników):
**Strong**Strong, _Em_Em, [Link](http://link.pl)Link, > Cytat

O blogu

Jogger ten wykorzystując "Licencia poetica PL" jest zbiorem luźno powiązanych przemyśleń dotyczących polityki, wpisów osobistych oraz quasi technicznych.

  • Nowe szaty 14 lutego

    Najwyraźniej mam sentyment do szablonów tworzonych przez Design Disease, skoro przeportowałem ich kolejny, noszący wdzięczną nazwę Compositio. Co więcej, to on będzie przyoblekał teraz mojego joga, a poprzedni po niezbędnych poprawkach zostanie udostępniony.

  • Nowy JID 11 sierpnia

    Po raz kolejny zostałem zmuszony do zmiany JID - tym razem jest to jbg@jabster.pl.

  • Chińska wrózba 26 marca

    Jeśli okazja wzywa Cię po imieniu, nietaktem byłoby nie odpowiedzieć