Zbrodnia i kara, cesarz jest nagi
Kategorie: Polityka Poziom: 0
11 czerwca 2007"Roman, przestań pieprzyć". Nareszcie ktoś powiedział głośno, to o czym każdy półgębkiem mruczał i nie śmiał głośno rzec cesarzowi, że jest nagi!
Ciekawe jest także żądanie, wyartykułowane przez błogosławionego za życia Krzysztofa Bosaka, który domaga się symbolicznej kary dla dziennikarza radia ZET w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych (sic!).
Po pierwsze, dlatego jest ciekawe, że zapomniał był rzecznik LPR-u o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 11 października 2006, które mówi, że:
artykuł 226 §1 kodeksu karnego z 1997 r., przewidujący karę grzywny, ograniczenia wolności, albo pozbawienia wolności do roku za znieważenie funkcjonariusza publicznego albo osoby do pomocy mu przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych w zakresie, w jakim kryminalizuje on znieważenie takowego funkcjonariusza albo takowej osoby niepublicznie, lub publicznie, lecz nie podczas pełnienia czynności służbowych, jest niezgodny z Konstytucją.
Czyli jasno i zwięźle problem tłumacząc, Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że takie karanie jest sprzeczne z Konstytucją, bo narusza wolność słowa.
Po drugie, jest ciekawe także z tego powodu, iż zastanawiam się w takim razie, jaka kara byłaby odpowiednia dla Wielkiego Edukatora, za to co wyprawia z polską edukacją? Może w takim razie powinno się stworzyć pojęcie zbrodni intelektualnej na narodzie polskim i zafundować ministrowi edukacji, karę równie symboliczną, dziesięcioletni pobyt w Korei Północnej lub na Kubie w wybranym przez siebie obozie reedukacyjnym, że o Białorusi nie wspomnę, bo za blisko by miał chłopina.
- Tagi: , Giertych, wolność słowa,
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Komentarze do wpisu
sharnik
11 czerwca 2007, 18:51
Przekręciłeś informacje. Bosak domaga się kary dla stacji, nie dziennikarza. I wtedy rzeczywiście może być to kara symboliczna.
A orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego miałoby znaczenie jakby zamierzano ścigać dziennikarza na podstawie kodeksu karnego. Tak jednak nie jest, bo sprawą miałaby się zająć KRRiT.
A Roman Wielki Edukator został posrednio wybrany przez społeczeństwo do swojej roli i nie należy o tym zapominać. Niezależnie czy podejrzewa się go o jakiekolwiek „zbrodnie intelektualne” (które zresztą ja raczej przypisałbym Krystynie Łybackiej).
jbg
11 czerwca 2007, 18:56
Sądzisz, że domaganie się kary dla stacji nie jest formą wpłynięcia na dziennikarza?
Przypominam tylko, iż w państwach demokratycznych przeważa zasada, że urzędnicy nie korzystają ze specjalnego uprzywilejowania. Jest dokładnie odwrotnie – ochrona czci osób publicznych jest bardziej ograniczona niż zwykłych obywateli. Politycy i urzędnicy muszą się liczyć z tym, że wszystko, co robią i mówią, podlega społecznej kontroli. A krytyka może być nawet dokuczliwa i niesprawiedliwa.
Nie i jeszcze raz nie, Edukator nie został wybrany pośrednio przez społeczeństwo do swej roli, to jest pokrętne tłumaczenie, zbyt pokrętne jak dla mnie.
sharnik
11 czerwca 2007, 19:04
Oczywiscie, że jest formą wpłynięcia. Może nie tyle na dziennikarza, co na politykę stacji. Jednakże formą całkowicie legalną i zrozumiałą. Obrażanie ludzi na antenie (niezależnie od tego czy pełniących funkcje publiczne, czy nie) jest moim zdaniem niedopuszczalne. Dziennikarz winien zachowywać chociażby pozory obiektywizmu.
Krytyka, a obrażanie (zwłaszcza słowami powszechnie uważanymi za wulgarne) to dwie różne rzeczy. To, że politycy i urzędnicy muszą się liczyć z tym pierwsyzm nie oznacza, że muszą wysłuchiwać drugiego.
A co do mandatu obywatelskiego Wielkiego Edukatora to można to jeszcze prościej wytlumaczyć – miał poparcie społeczne, to wyladował tam gdzie jest.
byte
11 czerwca 2007, 19:37
Jeżeli LPR domaga się od KRRiTV kary finansowej to jest to de facto próba zastosowania kodeksu karnego bez fatygowania prokuratury i sądów (w sądzie nie do wygrania, przez kolegów i koleżanki z Rady i owszem). Dlatego duch orzeczenia SN jak najbardziej znajduje tu zastosowanie.
Romek się nadął po prostu, bo jego miłość własna nad poziomy wylata, wystarczy go posłuchać przez pięć minut. Tylko bracia kochają się bardziej.
jbg
11 czerwca 2007, 19:40
@sharnik
Jak rozumiem politycy postępują zgodnie z zasadą Kali obrażać to dobrze, Kalego obrażać to źle. Na przykład nie przypominam sobie, by osoba wypowiadająca słowa: Nie od tej małpy w czerwonym oraz Panie, spieprzaj Pan! Spieprzaj, dziadu poniosła jakiekolwiek konsekwencje, choć ta druga wypowiedź jest o wiele bardziej obraźliwa i chamska niż dziennikarza.
sharnik
11 czerwca 2007, 19:46
Byte: Absolutnie nie jest to próba zastosowania kodeksu karnego, gdyż nie dość, że kary są inne (brak ograniczenia czy też pozbawienia wolności), to jeszcze podmiot ponoszący odpowiedzialność jest inny (odpowiada stacja, nie dziennikarz).
KRRiT ma w swoich kompetencjach decydowanie jakie treści nie powinny pojawiać się na antenie i w żaden sposób nie powinno dziwić, jeśli zajęłaby się tą sprawą. Zresztą, wydaje mi się, że idea wolności słowa opiera się na treści, nie na formie.
Jbg: Nie ma jak porównywać tych sytuacji. Przytoczone przez Ciebie wypowiedzi były prywatne. Nagłosnienie ich było całkowicie niezamierzone i przypadkowe. Przypominam, że dziennikarza nikt nie zamierza sądzić za czyjąkolwiek obrazę, a jedynie ukarać stację za nieodpowiednie zachowanie (niegodne dziennikarza).
Mam takie pytanie – czy uważacie wypowiedź tego dziennikarza za coś mieszczącego się w normach dobrego zachowania i nie razi was taka wypowiedź na radiowej antenie?
jbg
11 czerwca 2007, 20:03
Moja opinia nie będzie reprezentatywna poprzez uprzedzenia i wrogi stosunek do postaci Romana, ale nie wiem, czy dotychczasowe działania ministra zasługują na jakąkolwiek inną wypowiedź.
Zanurzając się w rozważania egzystencjalne: być może każdy z nas otrzymuje takie wypowiedzi, na jakie swoim postępowaniem i poglądami zasłużył.
sharnik
11 czerwca 2007, 20:04
Ale czym sobie słuchacze zasłużyli, że są narażeni na wysłuchiwanie takich chamskich uwag?
jbg
11 czerwca 2007, 20:06
A tutaj już wkraczamy w obszary zarezerwowane dla statystyki, ponieważ trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: ilu słuchaczy poczuło się narażonych?
Ja absolutnie nie czuję się zdegustowany.
sharnik
11 czerwca 2007, 20:08
Ja też nie, ale znam osoby, które uważają, że na taki język nie ma miejsca na antenie. I nie zdziwiłbym się gdyby KRRiT też tak uważała.
jbg
11 czerwca 2007, 20:19
Szkoda tylko, że KRRiT tak chętnie zajmuje się sprawami, w których krytyka dopada rządzącą koalicję, a palcem (a raczej palcami) nie rusza, wtedy gdy chodzi o felieton Stanisława Michalkiewicza. To obniża dramatycznie moje zaufanie do KRRiT jako instytucji i organu konstytucyjnego, który stoi na straży wolności słowa oraz sprawuje kontrolę nad działalnością nadawców.
sharnik
11 czerwca 2007, 20:21
Akurat co do felietonu Stanisława Michalkiewicza to po zapoznaniu się z nim muszę przyznać, że nie widzę powodu, dla którego KRRiT miałaby się tym zajmować. Możesz napisać w jaki sposób narusza on normy etyki dziennikarskiej?
jbg
11 czerwca 2007, 20:26
Akurat Ty nie widzisz, jednak felieton przesłaniem umiłowania bliźniego nie był, skoro burzenie felietonem wyraziła Rada Etyki Mediów.
Dochodzimy w ten sposób do sytuacji subiektywnych odczuć, na podstawie których, żądamy ukarania stacji za wypowiedź dziennikarza, która moim zdaniem obraźliwa nie była.
sharnik
11 czerwca 2007, 20:35
Akurat nie dziwi mnie wyrażenie oburzenia przez Radę Etyki Mediów. W Polsce panuje strach przed domniemanym antysemityzmem.
Szczęśliwie mamy takie organy państwowe jak KRRiT, która rozwiązuje takie spory. Swoja drogą, nawet jeśli zasądzi ona te kilkadziesiąt tysięcy kary, to Radio Zet wyjdzie na tej reklamie na plus.
jbg
11 czerwca 2007, 20:47
W obecnym składzie KRRiT szczęście jest tu sprawą wielce dyskusyjną
A minister wyjdzie na – jak to pięknie byte ujął – nadętego osobnika
sharnik
11 czerwca 2007, 21:14
jbg: To na co tu narzekać? Radio Zet podniesie swoje notowania, ja dostanę to co uważam za sprawiedliwe, a Ty powienieneś cieszyć się z tego, że Roman wyszedł na buca ;)
jbg
11 czerwca 2007, 21:19
sharnik masz rację, lepiej zawsze patrzeć na jasną stronę :)
byte
11 czerwca 2007, 22:01
sharnik:
Byłe już przestępstwo z art. 226 jako jedną (i w praktyce jedyną) karę przewiduje karę grzywny. Tak, praktycznie z całego przepisu można było zastosować jedynie karę grzywny, bo żaden przytomny sąd nie skaże nikogo na karę surowszą. KRRiTV również karze grzywną. Grzywna od Rady jest przy tym o wiele cięższym instrumentem, bo odpowiada stacja, której można przyłożyć z grubszego kalibru. Słyszałeś kiedyś o kilkudziesięciotysięcznej grzywnie z art. 226? Nie słyszałeś. Przypominam przy tym, że politycy dzisiejszej koalicji nie lubią całych rozgłośni i stacji telewizyjnych, nie zaś konkretnych dziennikarzy.
Zarówno w przypadku śp. przepisu KK, jak i przepisu regulującego działanie Rady (swoją drogę całkiem świeżego, przyjętego za władzy PiS) prawo egzekwowane jest na zasadzie publicznoskargowej – czyli Roman nawet nie musiałby być obrażony, wystarczy że Kruk Elżbieta uzna, że mógłby. W orzeczeniu SN stwierdził, że ochrona dóbr osobistych osób publicznych idzie w Polsce za daleko. Dokładnie to samo można powiedzieć o przepisach, na które powołuje się KRRiTV – zasada jest dokładnie taka sama, tylko organ inny. Przepraszam bardzo, jeżeli emeryt usłyszy na ulicy od polityka „spieprzej dziadu”, to musi się pofatygować do prokuratury. Jeżeli tym samym zrewanżuje się politykowi, to prokuratura nie musi mieć nawet zawiadomienia o przestępstwie. O dublowaniu bytów prawnych (KRRiTV i Rada Etyki Mediów) nie wspominam nawet. Zastanawiam się po co obie instytucje wchodzą sobie w paradę. Jeżeli zdać sobie sprawę, że Rada pierwsza składa się z polityków a druga z dziennikarzy, to wytłumaczenie tego zjawiska jest całkiem oczywiste.
Sumując: przepis dodany przez obecne władze ma być straszakiem na media, został bowiem dopisany wtedy, gdy wiedziano doskonale, że art. 226 KK jest kompletnie niezgodny z czymkolwiek i przy pierwszej okazji zostanie uchylony. Czas zaskarżyć kolejne przepisy.
sharnik
11 czerwca 2007, 22:05
Byte: W swojej długiej wypowiedzi pominąłeś jedną kwestię. Nie odpowiedziałeś na pytanie czy uważasz, że wypowiedzi takie jak ta (chamskie i wulgarne) są na miejscu na antenie radiowej.
byte
11 czerwca 2007, 22:38
sharnik:
O tym decydują: właściciel stacji i jego klienci, czyli słuchacze. Nie wierzę w żadne Rady Etyki Mediów, nie wierzę w jeden święty i powszechny zestaw zasad. A już na pewno nie powinien o tym decydować organ administracji państwowej.
byte
11 czerwca 2007, 22:39
I jeszcze jedno: zostaje zawsze droga cywilna i karna. Taka, jaką ma do dyspozycji każdy obywatel.
sharnik
11 czerwca 2007, 22:54
Czyżbyś wykręcał sie od odpowiedzi? ;)
kkk
11 czerwca 2007, 23:24
Kto dobrowolnie i nie pod przymusem ustawia w swoim radioodbiorniku stację, co ma …., ten jest narażony na wiele więcej wrażeń negatywnych niż w radio ZET. Obrażanie, pomówienia są w tej stacji chlebem powszednim. I co? I cisza. Zawsze można ustawić inny zakres.
Są politycy, co już swoim wyglądem obrażają wyborców.
A jak się odezwą, stają się powodem silnych bólów głowy, depresji, i odruchów wymiotnych.
Powinni mieć zakaz występowania przed kamerami. Ewentualnie, czasami w radio. I co? I nic.
Niektórzy reprezentujacy władzę, wygłupiają się w Unijnym Parlamencie za nasze podatki, plotąc bez sensu, rżnąc w wolnych chwilach panienki na godziny, i to „na krechę”, i co? I nic!
Z igły robi się widły, a prawdziwy wstyd zagłusza się modlitwami o dobro Kraju.
byte
12 czerwca 2007, 17:24
sharnik:
Przecież Ci odpowiedziałem: o tym, czy dane wypowiedzi są na miejscu czy nie decydują słuchacze stacji i jego właściciel a nie żadne Rady i inne kolegialne ciała.
sharnik
12 czerwca 2007, 19:50
Nie odpowiedziałeś, bo pytałem wprost czy Ty uważasz, że ta wypowiedź była na miejscu.
Chyba, że nie czujesz się uprawniony do posiadania własnego zdania..
jbg
12 czerwca 2007, 20:04
Widzisz sharnik, wydaje mi się, że nie ma to żadnego znaczenia, czy byte uważa, że ta wypowiedź była na miejscu, czy nie. Stara Ci się przekazać, że nawet jakby nie pochwalał On tej wypowiedzi, to istnieje wiele lepszych sposobów na na wyrażenie swojej dezaprobaty, niż nawoływanie do karania przez KRRiT. Byte po prostu przestanie słuchać tej stacji. I to będzie jedyna i akceptowalna kara w państwie demokratycznym, gdzie nie trzeba regulować wszystkich dziedzin życia zakazami, obostrzeniami, gdzie nie trzeba wprowadzać cenzury ani autocenzury.
Jeżeli się mylę, niechaj byte mnie poprawi.
sharnik
12 czerwca 2007, 20:06
Dla mnie ma znaczenie. Nie wiem czy Byte ma po prostu skrzywiony kompas moralny i uważa, że taka wypowiedź na antenie radiowej jest akceptowalna, czy po prostu uważa, że nie należy regulować tej dziedziny koncesjami.
jbg
12 czerwca 2007, 20:18
Nie uważam, żeby cokolwiek działo się z moim kompasem moralnym, nie uważam także, by w jakikolwiek sposób był on wypaczony, a jednak w tym odosobnionym przypadku nie ganię dziennikarza za taką, a nie inną wypowiedź.
A może poszukamy okoliczności łagodzących na korzyść dziennikarza? Wzburzył się bzdurami wypowiadanymi przez ministra i działał w afekcie.
Nie dopuszczasz takiej możliwości sharnik?
Czy wpłynie to na Twój ogląd sprawy?
sharnik
12 czerwca 2007, 20:21
Wiesz, dopuszczenie takiej możliwości oznaczałoby, że nie nadaje się do pracy dziennikarza. Taka osoba nie może się wzburzać i winna pozostać przynajmniej pozornie obiektywna.
Jeśli by dopuścić taką możliwość, że nie była to jego świadoma wypowiedź, ale działał pod wpływem silnego wzburzenia, to rzeczywiście by to tłumacyzło jego zaufanie. Ale wiązałoby się również z tym, że winien sobie poszukać innej pracy.
jbg
12 czerwca 2007, 20:28
Przeraża mnie Twoja stanowczość w wypowiadanych sądach i ocenach.
Przeraża mnie także to, że we wspomnianym już w komentarzach felietonie Michalkiewicza nie widzisz nic karygodnego, natomiast za słowo pieprzyć gotów jesteś ukrzyżować, napiętnować.
Należy unikać kategorycznych sądów, albowiem nie wiadomo kiedy i nas problem może dopaść. Obyś nigdy publicznie nie wypowiedział już żadnego słowa na p, k ani ch. Słuchający Ci tego nie darują i przypomną z jaką stanowczością wypowiadałeś swoje sądy – biada Ci wtedy, nie przekonasz ich żadną miarą.
sharnik
12 czerwca 2007, 20:35
Bez przesady z tą kategorycznością. Nie mam zamiaru nikogo piętnować czy krzyżować. Po prostu uważam, że taka chamska wypowiedź nie powinna się pojawiać na antenie radiowej. Tak samo uważam, że podobnym jezykiem na sali sejmowej powinna się zajmować komisja etyki poselskiej.
Należy (szczególnie na forum publicznym) szanować cudze poglądy. Można się z nimi nie zgadzać, można uważać je za całkowicie durne, ale jest wiele sposobów wyrażenia takiej opinii w kulturalny sposób.
Dziennikarza winno to szczególnie dotyczyć. Jestem pewien, że wpajano mu to na studiach, jak i potem w czasie późniejszej pracy. Jeśli jednak nie pojął tej podstawowej zasady, to może nie powinien być dziennikarzem. Tak samo jakby web developer nie wiedział co to CSS.
A co do felietonu Michalkiewicza (podejrzewam, że chodzi Ci o sformułowania takie jak „Przedsiębiorstwo Holokaust”) to został on napiętnowany na fali domniemanego antysemityzmu. Na poparcie swoich tez Michalkiewicz ma bowiem argumenty i to dość silne. Polecam felieton Ziemkiewicza pod tytułem „Dlaczego Żydzi nas nienawidzą?”. Dodam, że rozmyślnie tytuł jest kontrowersyjny, a Ziemkiewicz z „antysemity” został ostatnio semitofilem.
Kasia
12 czerwca 2007, 22:07
szczerze mówiąc – biedny dziennikarz;) po pierwsze, nie przypuszczałabym, że z tego może się rozkręcić taka afera, po drugie – wszyscy tak mówią przecież, a na niego padło;P
Kasia
12 czerwca 2007, 22:09
sharnik: Roman ma poparcie społeczne…? to na jakiej pustyni ja żyję, że za cholerę nie mogę spotkać nikogo, kto go popiera?!? [nikogo sensownego i kompetentnego – może warto dorzucić...]
OFiKYcCPXWAhLavnRD
01 marca 2012, 15:30
Myniek / Szczerze to po rncoemie nie mia?em okazji by? w ?rodku. Kilkakrotnie obok ;) C ?, dawno nie by?em poci?giem w Szczecinie. 7 marca przyjrz? si? mozaikom :) I mo?e w ko?cu Polacy si? porz?dnie wezm? za organizacj? Euro
dBklGSxvAoEDwFds
11 marca 2012, 09:38
ZGJFq8 <a href="http://qmywmffeewkh.com/">qmywmffeewkh</a>