Połączenie
Kategorie: Estetycznie, Muzycznie Poziom: 1
16 lutego 2009Kiedy czytam książki, lubię słuchać muzyki. Zazwyczaj podczas lektury, odtwarzam jeden i ten sam album. Taki tok postępowania sprawia, że w mojej głowie następuje trwałe połączenie miedzy konkretną książką, a konkretnym albumem z muzyką. I ilekroć sięgam po przeczytaną już książkę, rozbrzmiewają mi w uszach piosenki, których słuchałem podczas jej czytania. Ilekroć słyszę piosenkę, kojarzę ją z czytaną książką.
Piszę o tym, bo właśnie po dziesięciu niemal latach wpadła mi ponownie w ręce płyta zespołu Life Of Agony River Runs Red. Kiedy ostatni raz słuchałem tego albumu, byłem w trakcie czytania książki Briana Lumley'a Nekroskop.
Zadziwiające jest to, że jej treść pojawiła się przed moimi oczyma, jakbym czytał ją zaledwie przed tygodniem, a nie lat temu dziesięć.
- Tagi: Life Of Agony, książka, połączenie,
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Komentarze do wpisu
snufkin
16 lutego 2009, 15:30
O widzisz, też to mam, pewnie nie tylko my.
Z płytą „Shpongle – Tales Of The Inexpressible (2001)” najlepiej czyta mi się kosmiczno-fantastyczne powieści, w tym m.in. Diunę.
Jest też „Jan Garbarek – Visible World (1996)”, którą połączyła mi się w głowie nierozerwalnie z – no tak i tu jest mały problem, bo zupełnie nie mogę sobie przypomnieć tytułu, czy choćby autora książki. :/
Tomek Buszewski
21 lutego 2009, 20:54
Czytanie i słuchanie muzyki jednocześnie jest bardzo powszechne, z tego co mi wiadomo. Osobiście wybieram zawsze coś „bezwokalnego” jak Lustmord, czasem Sunn O))), Hananatarash i Merzbow (rzadko), czy spokojniejsze rzeczy – Fennesz, Aphex Twin, Brian Eno.