Szaleństwo bez metody

Kategorie: Dryfowanie, Ogólne, Szkoła Poziom: 0

05 maja 2009

Tłumacząc wprowadzenie za rok obowiązkowej matury z matematyki, używa się argumentu, mówiącego, że rozwija ona zdolność logicznego myślenia.

Ok, myślę sobie. W tym szaleństwie musi być metoda.

Jednak dzisiaj przeczytałem wiadomość, która wstrząsnęła mną do głębi:

To, co miało być łatwe, było łatwe. Poziom rozszerzony był podobno zbyt trudny - argumentuje Krzysztof Konarzewski, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. W rozmowie z portalem Gazeta.pl podkreśla, że nie wolno zamykać drogi na studia komuś, kto nie rozwija się humanistycznie "tylko dlatego, że jakiś konserwatywny polonista uważa, że uczeń powinien znać na wyrywki wszystkie lektury". - Może będzie dobrym inżynierem - podkreśla Konarzewski.

źródło: gazeta.pl

Jak rozumiem drogę na studia można zamykać człowiekowi, który nie rozwija się matematycznie, choćby w przyszłości mógłby być doskonałym polonistą lub historykiem. Znaczy całki i inne macierze znać trzeba, czytać już niekoniecznie umieć należy. W tym szaleństwie nie ma metody.

Jestem okrutnie zmęczony absurdami, którymi raczą nas ludzie mający wpływ na oświatę.

Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.

Komentarze do wpisu

aciddrinker

05 maja 2009, 15:23

100 proc. racji!

Crash

05 maja 2009, 15:31

Całki? Macierze? Na maturze? Coś mnie ominęło przez te pięć lat?

Ostatnim razem gdy się tym interesowałem to z programu liceum wyleciał rachunek prawdopodobieństwa i logika. Absurd to ja widzę w nieustającym równaniu w dół, do najgorszych.

jbg

05 maja 2009, 15:36

@Crash
No dobra, zagalopowałem się :) Traktuj to jako figurę retoryczną.

favicon

;)

05 maja 2009, 15:42

Taa, na maturze już nawet nie ma tangesów bo były za trudne…

Hoppke

05 maja 2009, 15:55

Hmm. Ten „zbyt trudny” poziom rozszerzony to, jak rozumiem, rozszerzony polski był? I na studiach typowo „ścisłych” konieczne są punkty z tego rozszerzonego polskiego?

jbg

05 maja 2009, 15:58

Zapewne dobrze rozumujesz Hoppke.
Nie wiem, czy na studiach typowo „ścisłych” konieczne są z tego poziomu punkty, ale na pewno na polonistykę za rok będzie liczyła się ocena maturalna z matematyki.

weronika

05 maja 2009, 16:18

I bardzo dobrze – osoba, która pretenduje do bycia w tej wykształconej części społeczeństwa powinna mieć choć ogólne rozeznanie w podstawach wiedzy, do której zalicza się matematyka.
Nieumiejętność pomnożenia dwóch liczb czy wyciągnięcia wniosków z treści zadania jest tak samo karygodne jak nieumiejętność odpowiedzi podczas egzaminów na pytania inne niż testowe.
A jeśli się okaże, że nagle połowa podchodzących do matury ją obleje? No cóż, nie każdy musi mieć świadectwo potwierdzające umiejętność myślenia (do tego obecna matura z matematyki się sprowadza) ...

Hoppke

05 maja 2009, 16:19

U ła, nigdy bym nie nazwał obecnej matury z matematyki „potwierdzeniem umiejętności myślenia”.

jbg

05 maja 2009, 16:21

@weronika
Osoba, która pretenduje do bycia w tej wykształconej części społeczeństwa powinna znać na wyrywki wszystkie lektury.
Nieznajomość lektur, zasad pisowni, zasad konstruowania wypowiedzi pisemnych jest tak samo karygodna.

Kij ma dwa końce.

weronika

05 maja 2009, 16:23

A cóż tam jest takiego, czego nie da się rozwiązać w 30% korzystając z odrobiny logicznego myślenia?

jbg

05 maja 2009, 16:25

Nie wiem. Byłem w klasie o profilu humanistycznym – zdawaliśmy obowiązkowo pisemny j.polski (rozszerzony w dzisiejszym tłumaczeniu) i historię.

Zal

05 maja 2009, 16:54

Czy ja się nie mylę, że człowiek średnio wykształcony powinien znać zarówno język ojczysty, jak i matematykę? :>

Matura nie jest obowiązkowa.

jbg

05 maja 2009, 16:57

Nie mylisz się Zal :)

Zal

05 maja 2009, 17:00

Dlatego też według mnie, studenta studiów technicznych, na maturze powinna obowiązkowa być zarówno matematyka, jak i j. polski. Poziom podstawowy to w jednym i drugim przypadku „żaden problem”. I mówię to ja, absolwent klasy mat-fiz, który to tak, jak wielu mu podobnych, zdawał maturę rozszerzoną z j. polskiego ;D

Hoppke

05 maja 2009, 17:09

Moim zdaniem, jako człowieczka, który dojrzałość zaczął osiągać parę lat po zdanej maturze (a i tak jeszcze sporo lat przede mną :), matura nie powinna sprawdzać rzeczy, które (w teorii przynajmniej) zostały już sprawdzone i ocenione w toku nauczania.

Uczeń powinien móc całkowicie swobodnie wybrać sobie 3-4 przedmioty, bez podziału na poziomy „podstawowy” i „rozszerzony”, a następnie rozwiązywać jakieś problemy lub omawiać je z egzaminatorami. Zadania pisemne powinny być wstępem do części ustnej.

Aż mnie skręca gdy pomyślę, że obecnie czyjąś dojrzałość ocenia się wg. klucza.

MacBury

05 maja 2009, 18:17

A ja jestem zdania że matura powinna być całkowicie usunięta. Przed studiami uczniowie zdawali by testy na wzór matury, z tą różnicą że byłyby one układane według wymagań na dane studia.

teamon

05 maja 2009, 19:32

@MacBury – to juz bylo i podobno sie nie sprawdzilo.
Co do programu matematyki w liceum: calki nie, macierze nie, rachunek prawdopodobienstwa tak, logika nie wiem (ja mialem). Co do obowiązkowej matury z matematyki, za dwa lata ma jej nie byc. Problem jest taki, ze matury z roku na rok robia sie coraz prostsze i matura podstawowa ktora maja zdawac wszyscy bedzie na poziomie tegorocznego polskiego – nie trzeba wiedziec praktycznie nic. Nie zeby mi prostota polskiego przeszkadzala, wrecz przeciwnie ale jak pomysle ze matematyka czy fizyka ma byc rownie prosta i ma byc sporo ludzi w wynikami 80%+ to juz nie jest tak wesolo, bo o przyjeciu na studia beda decydowaly pojedyncze punkty.

Bartini

06 maja 2009, 10:00

Przy obecnym poziomie matury, którą jest w stanie zaliczyć średnio inteligentny szympans, dyskusja nt. obowiązkowej matematyki jest bezpodstawna.

Z ciekawości otworzyłem zeszłoroczny arkusz podstawowy – no i kurffa, powiedzcie mi, jak można tam nie ukręcić minimum 80% punktów! Przecież te zadania to jest poziom gimnazjum tak naprawdę.

Dlatego żadnemu poloniście nie zaszkodzi rozwiązać kilka zadań z matmy. Podobno humanista to człowiek oświecony, któremu „nic co ludzkie, nie jest obce”.

Biały

06 maja 2009, 11:52

Tak jak na podstawowym polskim nie wymaga się specjalistycznej wiedzy lingwistycznej, tak na podstawowej matematyce nie wymaga się specjalistycznej wiedzy matematycznej. Tymczasem prawda jest taka, że w świecie różnorakich wyborów, sondaży, reklam, badań statystycznych, kredytów, papierów wartościowych, i tak dalej, osoba bez podstawowych umiejętności matematycznych porusza się w gruncie rzeczy nie lepiej, niż osoba, która nie potrafi zbudować poprawnego zdania w języku polskim. A przecież idea matury jest taka, żeby wypuszczać tzw. „światłych obywateli”, a nie roboty inżynieryjne, przyrodnicze czy polonistyczne z klapkami na oczach, right?

Swoją drogą, spojrzałem na zadania z zeszłorocznej matury. Wygląda na to, że żeby zdać, wystarczyło np. umieć:

  • zapisać przedział domknięty
  • zauważyć, że sqrt(10)>3
  • zastosować twierdzenie Pitagorasa
  • postawić niewielką liczbę do wzoru n*(n-3)/2
  • rozwiązać równanie n(n-3)/2 = 5n
  • przekształcić (a^b)^c = a^(b*c)
  • rozwiązać równanie postaci A*B*x=C, dzieląc dziesiętnie
  • dodawać ułamki zwykłe

dunDer

26 września 2009, 22:03

Pominę debatę w komentarzach i odniosę się bezpośrednio do absurdów... Żyjemy w demokracji - tutaj każdy może mieć wpływ na wszystko, nawet jeśli nie posiada żadnych ku temu kompetencji - czyż ten system nie jest wspaniały? A Sokrates śmieje się dalej...

favicon

Kantares

03 października 2009, 14:09

Matura z matematyki robi się z roku na rok coraz prostsza, coraz większe fragmenty materiału są usuwane. Unikanie matematyki na maturze nie ma sensu, a ustanowienie jej jako niewybieralnego ma motywować. Naprawdę żal ludzi, którzy nie chcą, bo nie można powiedzieć że jest to trudno, opanować poziomu podstawowego.
Moim zdaniem nie należy się skupiać na jednym przedmiocie, ale na ogóle zmian w maturach. Wyprodukowanie dobrego standardu testu maturalnego powinno być na pierwszych miejscu przed lenistwem i "niechciejstwem" maturzystów, z których część idzie po prostu na łatwiznę. Co do argumentu o braku potrzeby matematyki dla humanistów, można też podnieść podobny o braku potrzeby egzaminu z języka narodowego dla "ścisłych". Już widzę oburzenie, że jak można nie znać swojego języka, własnej tradycji, kultury. Ale matematyka jest również uniwersalnym językiem świata, opisuje nasze otoczenie, zjawiska, prawa jakie rządzą światem, więc dlaczego nie traktować jej poważnie?

Dodaj komentarz

Markdown (opis znaczników):
**Strong**Strong, _Em_Em, [Link](http://link.pl)Link, > Cytat

O blogu

Jogger ten wykorzystując "Licencia poetica PL" jest zbiorem luźno powiązanych przemyśleń dotyczących polityki, wpisów osobistych oraz quasi technicznych.

  • Nowe szaty 14 lutego

    Najwyraźniej mam sentyment do szablonów tworzonych przez Design Disease, skoro przeportowałem ich kolejny, noszący wdzięczną nazwę Compositio. Co więcej, to on będzie przyoblekał teraz mojego joga, a poprzedni po niezbędnych poprawkach zostanie udostępniony.

  • Nowy JID 11 sierpnia

    Po raz kolejny zostałem zmuszony do zmiany JID - tym razem jest to jbg@jabster.pl.

  • Chińska wrózba 26 marca

    Jeśli okazja wzywa Cię po imieniu, nietaktem byłoby nie odpowiedzieć