Góra mysz urodziła.
Pominę w wpisie niniejszym ocenę, obrzydliwej czynności zbijania kapitału politycznego na tragedii. Bo toż dopiero politycy PiS-u zauważyli, że w Polsce istnieją szkoły i oświata wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza. Przez niemal rok tej dziedziny życia nie dostrzegali lub na margines spychali (by wspomnieć o wyznaczeniu na ministra edukacji Romana G.). Jako, że oświata nośnym tematem uczyniła się była, to i premier głos zabrał, w mądrości swej słowa cedząc:
Czytaj dalej
Kategorie: Ogólne Poziom: 0
01
listopada
2006
Boję się ... Boję się potwornie! Lecz tym razem nie pomysły Wielkiego Edukatora mnie zatrważają, ani nawet widmo kolejnych pomysłów PiS-u. O nie! Prawdziwym powodem mojego przerażenia, jest myśl o założeniu - jutro rano - nowych butów, które przyszłby były do mnie pocztą dnia wczorajszego.
Oczywiście założyłem je dzisiaj i stoczyłem bitwę pierwszą. Wynik - jedna skrwawiona pięta (dla formalności powiem, że lewa). To co wydarzy się jutro, zadecyduje o naszej przyszłej koegzystencji, znaczy mojej i butów. Walka będzie zażarta, ran nikt nie będzie liczył, nie będzie pardonu - obawiam się tylko jednego, żebym z pracy nie wrócił na rękach.
Wiem także, co będę nucił sobie pod nosem, kuśtykając i mląc przekleństwa w ustach:
"Bój to jest nasz ostatni,
Krwawy skończy się trud [...]"
Miesiąc i jeden dzień bez wpisu. Swoisty rekord. Powodów takiego stanu rzeczy znalazłoby się kilka (wymienić dwa warto, ot choćby z kronikarskiego obowiązku).
Powód pierwszy: zadziałał mityczny "układ", co w powiązaniu z wyładowaniami elektrostatycznymi przyczyniło się do trafienia płyty głównej, procesora, kraty grafiki. "Trafienie" miało także swoje dobre strony - pierwszy tydzień odwyku od sieci był wymuszony, drugi zaś jak najpełniej świadomy (ku swojemu zadowoleniu spędziłem ten czas całkiem pożytecznie).
Powód drugi (najzupełniej prozaiczny): nie miałem nic ciekawego do przekazania, dlatego w myśl zasady "szanuj czas swój i czas bliźniego swego" powstrzymałem się od wątpliwej jakości wynurzeń.
Wpis ten bez wyraźnej puenty lub/i podsumowania sponsorowany jest przez pomysły edukacyjne Wielkiego Edukatora (niech piekło go pochłonie!), które i tak w niedalekiej przyszłości doczekają się osobnego i w pełni cynicznego wpisu.
Na froncie wschodnim bez zmian. W polityce również.
Kategorie: Polityka Poziom: 0
29
września
2006
Kategorie: Polityka Poziom: 0
27
września
2006
Żadne krzyki nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne.
Prezes Rady Ministrów Jarosław Kaczyński
Tak Panie Premierze, wiem o tym doskonale. Rozumiem także, że nie przekona Pana o tym nawet wybuch taktycznej bomby jądrowej, zdetonowanej tuż przed pańskim nosem.
Czytaj dalej