Z dziennika pokładowego:
Pozycja okrętu 53°48' 20°28', znajome brzegi Przylądka Biurkowego na Oceanie Pokojowym.
Mijające dni wyczerpały mnie do cna. Siedząc, tępo wpatruję się w monitor. Ponownie stoję w dryfie. Tym razem jednak okres dryfowania wydaje się przyjemniejszy, nic mnie nie czeka. Mielizna najeżona lenistwem stała się błogosławieństwem, a nie przekleństwem. Już niestraszne mi Scylle i Charybdy awansu zawodowego ani groźba starcia z jednookim Polifemem zwanym służbą zdrowia. Rejs do słupów Heraklesa zakończył się powodzeniem
Przede mną dwa tygodnie odpoczynku.
Morale załogi - wysokie. Nikt nie szemrze po kątach o buncie.
Człowiek rodzi się, pobiera wykształcenie, a potem schodzi z tego świata w przekonaniu, że ciemny jest i kropka.
Dlatego ja, osobnik płci męskiej, w sile wieku, posługujący się w internecie nickiem JBG, będąc zdrowym na ciele i umyśle, oświadczam, co następuje (biorąc przykład z innych łotrów i pasożytów, w tym reoda i byte'a):
Dawno dawno temu, gdy panowały czasy szczęśliwości, mogłem spokojnie dotrzeć do informacji zawartych na stronach internetowych. Niestety wszystko legło w gruzach jak Tanie Państwo po roku sprawowania władzy przez PiS i pojawiły się reklamy, spoza których nie było widać nic. Swym cieniem przesłaniały, najmniejszy znak interpunkcyjny, szybowały od jednego rogu ekranu do drugiego napawając mnie przerażeniem. Dlatego, gdy nadeszła godzina prawdy, zanuciłem pod nosem:
Czytaj dalej
Nadszedł czas, by pochwalić się swoim Firefoxem. Skrojonym na miarę według potrzeb swojego użytkownika.
Oto lista rozszerzeń, które ukrywa w środku mój Lis:
Czytaj dalej
Kategorie: Polityka Poziom: 0
13
stycznia
2007
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami pośrodku kontynentu zwanego Europą, leżało królestwo Lachów. Mieszkali w nim ludzie dobrzy i pracowici, choć nie brakło także niegodziwców, ignorantów i wszelakiej maści hochsztaplerów. Władzę nad poddanymi dzierżyli książęta Lech i Jarosław, podobni do siebie jak dwie krople wody. Lud prosty czasem Łokietkami zwał ich, bo wzrostu na łokieć mieli i ani cala więcej. Rządy ich trudne były, bo zewsząd spisek wietrzyli, co i poniekąd prawdą było. A to Tajne Sprzysiężenie Wykształciuchów, a to Związek Łżeelit, a to wreszcie Młodzieżówki Cyklistów nieraz we znaki się dawały naszym książętom, akcje wywrotowe przeprowadzając.
Czytaj dalej